Maj i pierwsza połowa czerwca, to intensywny czas na zbieranie i przetwarzanie ziół. Zasada jest prosta, zioła zawsze zbieramy przed ich kwitnieniem. Dziś opowiemy Wam trochę o lubczyku, bylinie o intensywnym, korzennym aromacie, przypominającym nieco seler, ale z bardziej pikantną, głęboką nutą. W kuchni stosujemy głównie liście i łodygi, natomiast korzeń znajduje swoje zastosowanie, szczególnie w nalewkach czy syropach. Lubczyk od razu kojarzy nam się z maggi. W ubiegłym sezonie podawaliśmy na blogu przepis na domową maggi, zachęcamy do powrotu do niego. Najlepiej zbierać lubczyk w suchy dzień, rano, po obeschnięciu rosy. Suszymy go w przewiewnym, zacienionym miejscu, unikamy słońca, lubczyk wtedy traci większość olejków eterycznych. Lubczyk możecie ususzyć w suszarce do grzybów, temperatura nie powinna przekraczać 40°C. Taki suszony lubczyk, możecie utrzeć w moździerzy i stosować do zup, szczególnie do rosołu, zupy jarzynowej czy krupniku. Suszony lubczyk użyjemy też do gulaszu z wołowiny lub wieprzowiny, dań jednogarnkowych: bigosu bądź leczo, mięs pieczonych, pasztetów domowych i sałatek ziemniaczanych. Świeże liście i korzeń natomiast używany jest do nalewek wspierających odporność organizmu, a także poprawiający trawienie. Nalewka działa też moczopędnie i poprawia samopoczucie. Świetnie rozgrzewa, szczególnie w zimne, zimowe dni. W naszych sklepach znajdziecie suszony lubczyk, moździerze, drożdże do wytworzenia alkoholu, butelki, słoiki, suszarkę do grzybów oraz dodatki do nalewek, np.: cynamon, goździki, płatki róży czy suszoną skórkę pomarańczową. Poniżej przepis na nalewkę
