Wołowina dojrzewająca
Wędlina dojrzewająca na sucho to jedna z najstarszych metod konserwacji mięsa. Można ją zrobić nawet w lodówce. I my spróbowaliśmy przygotować taką wędlinę z myślą o zbliżających się świętach Wielkanocnych. Najlepiej sprawdzają się duże, zwarte mięśnie z umiarkowaną ilością tłuszczu jak ligawa, rostbef, zrazowa dolna, polędwica czy udziec wołowy. Wołowina jest bardziej wymagająca od wieprzowiny, ale też dobrze reaguje na peklowanie, sól poprawia jej smak, kolor i aromat. Proces dojrzewania na sucho składa się z kilku etapów: solenia, suszenia i dojrzewania. Podczas dojrzewania mięso traci zwykle 20–35% masy, co koncentruje smak. Jeśli chodzi o akcesoria, na pewno przydadzą się nam: waga kuchenna, miarki, pojemnik lub worek strunowy, gaza lub siatka wędliniarska i oczywiście lodówka. Jeśli chodzi o dobór przypraw to niewątpliwie najlepiej komponują się z wędlinami przygotowywanymi na sucho: sól niejodowana, cukier, który łagodzi smak, pieprz, czosnek granulowany, majeranek, papryka słodka lub wędzona, jałowiec, kolendra, oregano, liść laurowy. Przypominamy! Z doświadczeń domowych wędliniarzy wynika, że zbyt krótki czas peklowania to częsty błąd, grube kawałki potrzebują nawet miesiąca aby dojrzały w lodówce. Jeśli zaś czujemy gnijący zapach, pamiętajmy, wyrzucamy całość od razu, bez odkrajania i „odświeżania”.
