Ciekawostka
Od paru lat pojawiły się na rynku polskim nasiona oraz sadzonki „ogórka meksykańskiego”. Melothria scabra, powszechnie znana jako cucamelon, meksykański miniaturowy arbuz, meksykański kwaśny ogórek, mysi melon lub pepquino, jest gatunkiem rośliny kwitnącej z rodziny dyniowatych uprawianej ze względu na jadalne owoce. Jej rodzimy zasięg rozciąga się od Meksyku do Wenezueli. Owoce mają wielkość winogron i smakują jak ogórki z nutą kwaskowatości. Najprawdopodobniej mógł być spożywany przez ludność tubylczą przed rozpoczęciem europejskiej kolonizacji Ameryki. Konserwowanie ogórków to proces, w którym świeże ogórki przygotowuje się i zamyka w słoikach w słodko-kwaśnej zalewie z octu, a następnie pasteryzuje, aby zachowały świeżość i chrupkość na zimę. Ogórki zalewa się gorącym roztworem wody, octu (zazwyczaj 10%), soli i cukru. Ocet działa jako naturalny konserwant, który hamuje rozwój bakterii. Do słoików dodaje się koper, czosnek, gorczycę, liście laurowe i ziele angielskie, które nadają warzywom charakterystyczny smak. Słoiki poddaje się obróbce termicznej, gotowaniu w garnku lub grzaniu w piekarniku, przez kilka lub kilkanaście minut, co pozwala zniszczyć drobnoustroje i zamknąć przetwory na wiele miesięcy. Ogórki konserwowe są stosunkowo zdrowym, niskokalorycznym dodatkiem do posiłków, ale ustępują właściwościom prozdrowotnym ogórków kiszonych, jednak warto zasilić zimowe zapasy również w przetwory konserwowe. Nasz pomysł to właśnie ogórek meksykański, który bardzo malowniczo i obficie zaowocował obok rodzimego śremskiego, ale plon był bardzo minimalny i wystarczył nam tylko na 2 nieduże słoiczki. Ale jak zawsze powtarzamy: nie bójmy się próbować nowych rzeczy.
