Wiśniówka na nowo, czyli jak tradycyjna polska nalewka podbija światowe bary. Wiśniówka wraca w wielkim stylu, stając się hitem nowoczesnej miksologii. W Europie Środkowej (w Polsce, na Ukrainie) powstała kultura wyspecjalizowanych lokali udowadniając, że tradycyjny wiśniowy trunek może stać się symbolem nowoczesnego, miejskiego lifestyle'u. Ten głęboki w smaku, rubinowy eliksir z balansującym akcentem słodyczy i kwaśności przestaje być tylko wspomnieniem zimowych wieczorów. Dziś, w rękach kreatywnych barmanów i miłośników domowych eksperymentów, zyskuje drugie życie w orzeźwiających long drinkach z tonikiem, ziołami i cytrusami. Ten staropolski skarb przestał być tradycją, a stał się globalnym trendem. Natomiast zastępowanie tradycyjnych dodatków świeżymi ziołami (rozmaryn, tymianek, szałwia), które nadają trunkom leśny i wyrafinowany charakter. Do wiśniówki z tonikiem idealnie pasują zioła o wyraźnym, nieco leśnym lub cytrusowym aromacie. Świetnie przełamują one słodycz likieru i łączą się z goryczką toniku. Miksowanie wiśniówki z mocno gorzkimi aperitifami i tonikami chininowymi, idealnie balansuje profil słodko-kwaśny owocu. Wariant z miętą to uzyskanie wiśniowej wersji orzeźwiającego mojito. Wiśniówka świetnie smakuje także w połączeniu z colą, tworząc słodki, deserowy mix w stylu wiśniowej coli. My postawiliśmy na wiśniówkę z tonikiem uzyskując wytrawny, orzeźwiający kontrast dzięki goryczce chininy. Na świecie ten drink nazywa się King Peter.
Składniki:
- 40–50 ml wiśniówki
- 120–150 ml toniku
- wiśnie lub plasterek cytryny lub grejpfruta, dużo lodu
- dowolne zioła do dekoracji: mięta, oregano, tymianek, rozmaryn
Przygotowanie:
Wypełniamy szklankę lodem do pełna. U nas jedna duża kostka lodu. Wlewamy wiśniówkę, a następnie powoli dopełniamy schłodzonym tonikiem. Ozdabiamy cytrusami lub świeżymi wiśniami, które pięknie przełamią słodycz likieru. Podajemy ze świeżymi ziołami.
